Komisja Liturgiczna

Sprawy związane z przekładem tekstów posoborowych ksiąg liturgicznych stanowiły trzeci nurt prac Komisji Liturgicznej Episkopatu. Dzisiaj możemy łatwiej ocenić, iż był to ogrom prac, wykonany społecznie przez grupę ludzi, pracujących w bardzo trudnych warunkach. Najwięcej ksiąg, bo aż prawie 30, przetłumaczono i wydano w sześć lat (1969–1985). Omawiając prace nad tłumaczeniem nowych ksiąg liturgicznych i nie pomniejszając w tym względzie zasług całej Komisji Liturgicznej Episkopatu, trzeba jednak stwierdzić, iż organizacja i realizacja tych prac od samego początku była nie najlepiej zorganizowana. Wprawdzie biskup Franciszek Jop podejmował próby kompleksowego rozwiązania tego problemu, jed-nakże nie był w stanie ich w pełni zrealizować, a zwłaszcza przekonać do jego realizacji kierujących Episkopatem, którzy nie widzieli potrzeby powołania do tego rodzaju prac bardziej rozbudowanej instytucji, jak to było w innych krajach.

W polskim sposobie przygotowywania przekładów ksiąg liturgicznych zbyt wiele było improwizacji i przypadkowości. Zorganizowane przez przewodniczącego Komisji Liturgicznej Episkopatu na bliżej niesprecyzowanych zasadach zespoły tłumaczy były tworzone często z ludzi obarczonych zwykle innymi, licznymi zajęciami. Dlatego też zespoły te tłumaczyły teksty zbyt wolno, a ich jakość wymagała często dalszych ulepszeń i poprawek. Zbyt długa i skomplikowana, jak na warunki polskie, była również procedura ostatecznej aprobaty przekładów przez Konferencję Episkopatu, a następnie przez Stolicę Apostolską. Restrykcje polityczne bardzo utrudniały również proces ich publikacji. Ostateczną wersję tłumaczenia tekstów i prace związane z drukiem wykonywał sekretarz Komisji, o. dr Franciszek Małaczyński OSB, co także przekraczało możliwości jednego człowieka. W sumie wszystko to przedłużało i opóźniało proces wprowadzania reformy liturgicznej w Polsce.

W podsumowaniu można sformułować ogólny wniosek dotyczący recepcji tego odcinka soborowej reformy liturgicznej. Z perspektywy lat wyważone i słuszne okazały się założenia Episkopatu Polski odnośnie do sposobu wprowadzania pierwszego etapu posoborowej reformy liturgicznej w Polsce. Oparte one były z jednej strony na kolejnych dokumentach rzymskich, a z drugiej na lokalnych kryteriach i „ubogich” możliwościach realizacyjnych w ówczesnej Polsce. Kryteria te były przede wszystkim natury duszpasterskiej. Postanowiono przedłużyć okres wprowadzania reformy liturgicznej na bliżej nie określony długi czas (okazało się, że na ponad 20 lat). Zdawano sobie sprawę, że wprowadzaniu nowych ksiąg musi towarzyszyć wysiłek formacyjny duchowieństwa i wiernych, który miał zagwarantować większą skuteczność i zrozumienie sensu posoborowej odnowy liturgii. Realizacja pastoralnych wyzwań soborowej reformy liturgicznej musiała uwzględnić ponadto specyficzną sytuację polskiej religijności, opartej mocno na tradycyjnych formach pobożności ludowej, której znaczenie i wagę zaczęto doceniać w wielu krajach zbyt późno . Formy tej pobożności starano się u nas zawsze włączać albo dołączyć do form liturgicznych, dotyczyło to zwłaszcza procesji rezurekcyjnej i odpustowej, różnych poświęceń i nabożeństw ludowych.

13.11.2012. 00:18